poniedziałek, 3 grudnia 2012

Imagin z Niall'em


                     Imagin z Niall'em dla Weroniki :)
Od kilku lat chodzisz z Niall'em Horan'em . Strasznie się kochacie , po za sobą świata nie widzicie . Bynajmniej ty tak to odczuwałaś . 
Pewnego popołudnia postanowiłaś wybrać się z przyjaciółką na miasto , aby trochę poszaleć . Chodziliście z jednej hurtowni do drugiej . 
Przebieraliście się co 5 minut , świetnie się bawiłyście . Postanowiłyście wybrać się jeszcze do parku . 
Spacerując , głośno się śmiejąc spotkałyście Niall'a .
T : Niall ? Co ty tu robisz ?
Niall trochę zakłopotany , nie wiedział co ma odpowiedzieć . Podrapał lekko się po głowie i w ostatniej chwili coś wymyślił .
N : Aaa . eee . właśnie czekałem na ciebie skarbie . Strasznie się za tobą stęskniłem .
Spojrzałaś z niedowierzaniem na chłopaka , który właśnie ciebie przytulił . Odsunęłaś go lekko .
T : Nie możliwe ..
Roześmiałaś się .
T : Idziesz z nami czy już wracasz do domu ?
Chłopak ucieszył się kiedy zadałaś to pytanie i w szybkim tempie odpowiedział .
N : Idę do domu , chciałem Cię tylko zobaczyć .
Uśmiechnął się i odszedł . Kiedy chłopak zniknął z twojego pola widzenia , w twojej głowie pojawiło się milion pytań co twój Niall tutaj robił .
 Nie wierzyłaś mu w tą bajeczkę że chciał Ciebie zobaczyć .
Twoja przyjaciółka : Weronika chodźmy za nim ! Przecież widać że on coś kręci . Zobaczmy gdzie teraz tak naprawdę poszedł .
T : Ale .. ja mu ... wierzę .
Wyjąkałaś ledwo z ust ostatnie słowo .
Twoja przyjaciółka : I co ? Myślisz że ci uwierzę że ty w to wierzysz ? Chyba śmieszna jesteś . Idziemy !
Koleżanka złapała Cię za ramię i pociągnęła w ślady chłopaka . Daleko nie zaszliście , to co zobaczyłaś wstrząsnęło Tobą tragicznie .
 Oparci na drzewie całował się Nall z twoją siostrą . Byłaś w wielkim szoku . Do Twoich oczu napłynęły momentalnie łzy . 
Przyjaciółka objęła ciebie i zakryła ci oczy .
Twoja Przyjaciółka : O mój Boże ! Chodźmy lepiej stąd !
Nic nie odpowiedziałaś ledwo już chodziłaś . Koleżanka prowadziła ciebie prawie przez całą drogę nic się odzywając . 
Kiedy weszłaś do domu kazałaś jej odejść .
Twoja P : Oszalałaś ?! Nie zostawię ciebie tutaj w takim stanie ! Chyba po moim trupie ! Spakuj się idziesz do mnie !
Spojrzałaś zapłakanymi oczami na twoją naj .
Twoja P : Nie spakujesz się ?! Pff . sama to zrobię za ciebie .
Wzięła dużą torbę , spakowała twoje najpotrzebniejsze rzeczy i przyszła po ciebie .
Toja Naj : Wstawaj ! Idziemy !
Dalej nic się nie odzywałaś , wstałaś tak jak ci ona kazała i wyszłaś z mieszkania . Po tygodniu mieszkania u ( imię twojej przyjaciółki ) Niall nie
 pojawił się ani razu . Miałaś wszystkiego dość , nie chciało ci się żyć . Miałaś same myśli samobójcze . Postanowiłaś się zabić , planowałaś to od
 początku . Weszłaś na dach , a w ręku trzymałaś nóż . Przed zginięciem miałaś ostatnie marzenie . Wygarnąć wszystko Niall'owi . 
Napisałaś mu sms o treści :
" Jeśli ci jeszcze zależy przyjdź na dach Magdy "
Nie czekając długo przybiegł zdyszany Niall . Zadawał ci miliony pytań , praktycznie go nie słuchałaś . 
Stanęłaś na krawędzi dachu i powiedziałaś :
T : Jak mogłeś mi to zrobić ?! Z moją siostrą ?! Od jak dawna to trwa ?! Po co mi robiłeś takiej nadziei ?! Wiesz co .!
 Nie chcę znać już odpowiedzi . Napisałam ci sms żebyś przyszedł bo chciałam ci powiedzieć jak bardzo cię nienawidzę z zarazem kocham !
 Za chwilę już mnie tu nie będzie , ale pamiętaj Kocham Cię skarbie !
Po wypowiedzianych zdaniach wbiłaś sobie nóż w brzuch i skoczyłaś z dachu . Skacząc czułaś się taka wolna , krew ci ciekła .
 Twój lot nie trwał długo , roztrzaskałaś się o ziemię . Już nie żyłaś . Niall podbiegł zapłakany i powiedział ci :
N : Boże ! Czemu ona to zrobiła ! Nie dała mi dokończyć ! Kochanie ona sama mnie pocałowała to naprawdę był przypadek , kiedy odeszłaś
 odepchnąłem ją , ale było już za późno . Nie mogę bez ciebie żyć .
Wyciągnął ci z brzucha nóż i wbił sobie go prosto w serce .
________________________________________
Heh nie wiem ale fajnie mi się pisze tragiczne imaginy! ;)

sobota, 1 grudnia 2012

Imagin z Liam'em


                           Imagin z Liam'em dla Soni! :)
Byłaś przeciętną uczenicą, Polskiego Gimnazjum. Od trzech lat miałaś zaufanego przyjaciela Liama, który przyjechał do Polski z powodu pracy
rodziców, tak na prawdę pochodził z Anglii. Pewnego dnia razem usiedliście, przeglądając oferty dobrych liceów. 
Przejrzeliście już chyba z 7 propozycji. Sądząc po twojej minie nic Ci nie odpowiadało.
-Zobacz to.- Pokazywał Ci kolejne strony.
-... ile tu języków do wyboru: hiszpański, włoski, portugalski, holenderski, szwedzki...
- ehee
-Serio? To też nie? - ty tylko porozumiewawczo skinęłaś głową.
-Dobra, to zapytam inaczej Gdzie ty chciałabyś się uczyć?
-No bo wiesz, Liam, moim marzeniem od dziecka była nauka w Wielkiej Brytanii.
-Rozumiem. -Milczeliście  chwilę. Po czym Liam gwałtownie wyszedł z twojego domu. Zastanawiałaś się o co mu chodzi. 
Nie ruszałaś się ze swojego pokoju, byłaś pogrążona w czytaniu książki. Minęło ok. 2 godzin. Usłyszałaś otwierające się drzwi . 
Myślałaś, że to pewnie rodzice przyszli z pracy, ale po paru sekundach do twojego pokoju wparował Liam i rzucił w Ciebie torbami.
-Pakuj się jutro mamy samolot.
-CO? GDZIE? JAK? KIEDY?!
-Jak to gdzie? Do Anglii tumanie.
-A moi rodzice?
- Nie martw się. Wszystko jest załatwione. Mój kuzyn Tom ma dwa wolne pokoje w swoim mieszkaniu.
-Liam! Ja nie wiem co powiedzieć!!!
- To może by tak dziękuję ? 
-DZIĘKUJĘ!!! - i rzuciłaś mu się na szyję.
Dokładnie o tej samej porze następnego dnia siedziałaś już w swoim nowym pokoju i oglądałaś przez okno ruchliwe ulice Londynu.
Jako, że kuzyn Liama mieszkał w samym centrum miasta. Nawet nie zauważyłaś kiedy Liam usiadł obok Ciebie i razem z tobą oglądał okolice.
- I jak Ci się podoba?
-Jest wspaniale.
- To może chcesz trochę pozwiedzać? Chyba, że wolisz dalej tak patrzeć w to okno? 
-Masz rację. Idziemy!- Potwierdziłaś radośnie i w podskokach jak przedszkolak wyszłaś z pokoju.
Liam okazał się być najlepszym przewodnikiem z jakim kiedykolwiek miałaś doczynienia. W każdy wolny dzień chodziliście
na spacery, szczególnie często zaprowadzał Cię na małą polankę. Opowiadał jak to był mały i przychodził tutaj śpiewać.
Ostatnio wrócił do tego, tylko tym razem robił to z tobą. Przez ten czas strasznie się do siebie zbliżyliście. 
Tak mijały wam kolejne dni wakacji, aż do pewnego momentu. Liam zachorował. Miał wysoką temperaturę i zapalenie oskrzeli.
Na twoje i Toma oko wyglądało to na zwykłą grypę. Zwątpiliście w to po paru dniach. Gdy u Liama na całym ciele pojawiły się siniaki, zrobił się
blady i zdecydowanie zgubił na wadze . Nie miał na nic siły, nawet na zwykłe podniesienie szklanki z wodą .
Potrzebna była interwencja lekarza. Chciałaś przy nim zostać, lecz na dwa dni musiałaś przyjechać do Polski, gdyż umarła twoja ciotka. 
Ciągle próbowałaś się dodzwonić do Liama, ale twoje próby poszły na marne. Od razu po uroczystości, udałaś się pierwszym lepszym
samolotem do Londynu. W domu nikogo nie zastałaś. Na stole zauważyłaś tylko malutką karteczkę z napisem : 
"Jeśli to czytasz, oznacza, że mnie już tutaj nie ma. Po mimo tego chcę abyś wiedziała,  Cię kocham i nigdy nie przestanę.
Pamiętaj,tam gdzieś w górze będę na Ciebie czekać ."
Dopiero teraz przejrzałaś na oczy, jak ważną osobę straciłaś. Łzy spływały Ci strumieniami po całej twarzy, a ból rozrywał od środka. 
Przez to wydarzenie nie dałaś rady się z kimś związać. Do póki w twoim życiu nie pojawił się nijaki Zayn Malik. Dzięki niemu twoje życie znów nabrało sens.
___________________________________
No i jak Soniu? Kochanie?
/Little

czwartek, 29 listopada 2012

Imagin z Harry'm


                   Imagin z Harry'm dla mojej kochanej Natalii :)
Siedziałaś w fotelu przeglądając zdjęcia z minionych wakacji z Harrym. Wspominałaś te wspólne spacery po plaży nasze dłonie były splecione
 w jedną całość za , nasze wspólne wieczory przy świetle księżyca...I nadal nie mogłaś zrozumieć dlaczego cię zdradził.
- Byliście taką świetną parą, a ten dupek cię po prostu olał. - powiedziała twoja przyjaciółka.
- Myślę że to moja wina. nie Harrego! - wmawiałaś sobie, chociaż znałaś prawdę. 
Kochałaś go i mimo to że cie zdradził nie powiedziałabyś o nim złego słowa. Dzwonił do ciebie cały czas ale ty mimo wszystko nie chciałaś
 jego wyjaśnień gdy przez przypadek odebrała telefony chłopak powiedział :
- Czekam na ciebie w naszej ulubionej kawiarence. Przyjdź, to ważne.
- Chyba nie zamierzasz tam iść. - pytała się twoja koleżanka która jak zwykle była przeciwna twojemu związkowi z Hazzą.
Nie słuchając jej poszłaś na spotkanie i zobaczyłaś tam Harrego który siedział przy stole ze spuszczoną głową, sącząc piwo podeszłaś
 do niego a on pocałował delikatnie twoją dłoń - Dziękuję że przyszłaś.
- Tylko na chwilę. Mów to co miałeś mi do powiedzenia bo zaraz muszę iść.
- Mój romans to nie prawda. Ale możesz w to wierzyć lub nie.
 Nie to ci chciałem jednak powiedzieć. - wziął głęboki oddech i powiedział - Mam raka, a we wtorek idę na operację.
- Ale...jak to? - zapytałaś z przerażeniem- Czy ktoś jeszcze o tym wie?
- Nie tylko ty, chciałem żebyś wiedziała, żebyś przy mnie była. Możesz to dla mnie zrobić przed śmiercią?
- Harry?! Co ty wygadujesz, śmiercią? Ty będziesz żyć dłużej niż my wszyscy. Zajmę się tobą, w szpitalu pracuję mój
 wujek, będziesz miał profesjonalną opiekę. Będziesz żyć. - zaczęłaś wyliczać wszystko co chcesz zrobić, od razu wyjęłaś telefon.
 Kompletnie zapomniałaś o tym co zrobił, a właściwie czego nie zrobił. Zrozumiałaś że ktoś po prostu sobie coś wymyślił, bo Harry jest jaki
 jest, ale czegoś takiego by ci nie zrobił.
- To już nie ma znaczenie, to na nic. Chcę abyś zwyczajnie wiedziała że cię kocham i nigdy bym cię nie zdradził.
Kocham cię. - powiedział i odszedł.
- Harry, zaczekaj!- krzyknęłaś za nim.
- Ale to już bez sensu, zostało mi kilka dni życia. - odparł spuszczając wzrok.
- Przestań! - nie mogłaś tego słuchać. Wstukałaś na klawiaturze numer wujka i przedstawiłaś sytuację, on od razu się zgodził i wziął
 Harrego pod swoje skrzydła. 
Kilka dni później, odbyła się operacja. Nie było dnia żebyś nie była przy Harrym. Wspierałaś go, jak tylko mogłaś. 
Siedziałaś na korytarzu i czekałaś aż skończy się operacja, trwało to bardzo, bardzo długi czas. Siedziałaś tam i nie mogłaś dojść do siebie
, w prawdzie była tam z tobą twoja przyjaciółka, chłopaki i rodzina Harrego, ale czułaś jakbyś była sama. 
Myślami była przy Harrym. Nagle, drzwi się otworzyły i wyszedł lekarz. Twoje serce już dawno skakało gdzieś po
 korytarzu, ale przyspieszył ci oddech.
- Harry będzie żył, jeśli przetrwa tą noc. - powiedział z nutką nadziei w oczach. 
- A jakie są szansę że będzie żył?- zapytała matka Harrego.
Lekarz długo milczał, ale po chwili zabrał głos.
- Małe...-westchnął. Z oczu kobiety popłynęły łzy. Ale ty podeszłaś do niej i ją przytuliłaś.
-Będzie dobrze wierzę w to. - ona odwzajemniła uścisk i powiedziała szeptem.
- Bądź z nim, idź do niego i pilnuj go. Niech wie że jesteś przy nim. Tylko ty możesz go uratować. - szepnęła i popchnęła cię w stronę lekarza. 
- Doktorze, czy ja mogę przy nim być? -zapytałam błagalnym tonem.
- nie powinienem, ale dobrze wejdź. 
Usiadłaś przy chłopaku i płakałaś.
- Będziesz żył, będziesz. Kocham cię. - wyszeptałaś i po kilku godzinach przy nim zasnęłaś. 
Obudziło cię brzęczenie aparatury, zerwałaś się szybko i pobiegłaś po doktora, oni od razu zaczęli reanimować chłopaka, wyganiając cię z sali.
 Płakałaś, nie mogłaś uwierzyć, ale nadal miałaś nadzieję że będzie żyć.
Po 30 minutach z pomieszczenia wyszedł ze smutną miną lekarz.
- przykro mi. - powiedział. Pobiegłaś do sali mimo zakazu doktora. Przytuliłaś się do Hazzy lekarze dali ci 10 minut na pożegnanie się. 
- Harry, nie! Harry, kocham cię,. Bądź ze mną, żyj dla mnie.- twoje łzy pływały po jego policzkach i nagle poczułaś że się rusza.
 To cud, prawdziwy cud. Harry żyję!
- on żyję! - darłaś się, ekipa od razu wbiegła do sali i patrzyła osłupieniem.
- Ale, ale to nie możliwe. Jak to...-powiedział mężczyzna. -To cud.Uratowałaś go, nie wiem jak, ale uratowałaś
 go żyję dzięki tobie. - wyszeptał podchodząc do ciebie.
Miesiąc później Harry wyszedł ze szpitala, żyliście normalnie. Pisali o was w gazetach, nie tylko dlatego że Harry to gwiazda.
 Była to również twoja zasługa i cudu który jak uważali nastąpił pod wpływem bezgranicznej miłości.
___________________________________________
Dziękuje Natalii która mi pomogła w napisaniu.
Liczę  na wasze komentarze! :)

poniedziałek, 26 listopada 2012

Imagin z Zayn'em


                                   Imagin z Zayn'em dla mojej kochanej kuzynki Cecylii
Jesteś z Polski ,ale od 5 lat mieszkasz w Londynie, masz tam chłopaka i przyjaciół. Twój Chłopak należy do zespołu One Direction.
 Zayn kocha Cię najbardziej na świecie a ty odwzajemniasz jego uczucia, jesteście razem już od roku.
Od pewnego czasu w prasie widzisz nagłówki : Cecylia znudziła się Zayn’owi Malik’owi ?! , Zayn Malik i Cecylia [nie podaję nazwiska] nie są razem !
Lecz ty byłaś z Zayn’em bardzo go kochałaś ,ale od przyjazdu z trasy koncertowej po Australii nie chce się przytulać , całować itp. 
Od 1 fanki dowiedziałaś się że Zayn po pijaku zdradził Cię… czuł się winny dlatego tak się „odsunął” od ciebie.
Jesteś załamana właśnie siedzisz na kanapie – siedzisz, płaczesz i oglądasz wspólne zdjęcia. 
Masz tego wszystkiego dosyć więc idziesz do łazienki siadasz na wannie wyciągasz żyletkę.
- „Witaj stara srebrna przyjaciółko”- Ty mówiąc sama do siebie
 Po śmierci twoich rodziców i siostry tak samo okaleczałaś się dzięki Zayn’owi z tym skończyłaś. 
Jednak nie ma już was … wbijasz mały metalowy ostry koniec w rękę – niesprawna Ci to już bólu czujesz jak „całe powietrze” z ciebie schodzi. 
Na ręku „piszesz” sobie : Forever. Skończyłaś - odkładasz „przyjaciółkę” na półkę ubierasz płaszcz do kieszeni wkładasz mały czarny woreczek
 i wychodzisz z domu. Idziesz do „waszego” miejsca tu oficjalnie staliście się parą.
 Po twoich policzkach spływały małe kropelki zaczynały się przy oczach a kończyły się na smutno zielonej trawie.
Chciałaś już skończyć , wyjęłaś z kieszeni mały czarny woreczek w którym widniał pistolet. 
Wyciągnęłaś go przyłożyłaś do głowy
- Moje ostanie sekundy- Ty
 Zayn Kocham Cię ! I zawsze będę Cię kochać ! - Ty
Zaczęłaś powoli dotykać spustu. Usłyszałaś jeszcze tylko jego głos nie słyszałaś co mówi, po chwili zobaczyłaś jak podbiega do ciebie i zaczyna
 płakać. Leżałaś na ziemi ,ale widziałaś wszystko z góry. Tak już Cię tu nie było.
 Wszystko widziałaś , widziałaś jak Zayn mówi że już zawsze będziecie razem i nigdy Cię nie zdradził.
 Łapię Cię za rękę i po chwili jest już obok ciebie. Już na zawsze możecie być razem.
Po tygodniu odbył się wasz pogrzeb chłopcy prawie zakończyli działalność zespołu ,lecz fani byli z nimi.
 Teraz Ty i Zayn jesteście razem już na zawsze , śmiejecie się razem , przytulacie. 
Tylko Wy i owoc waszej miłości – Tak byłaś 2 tygodniu ciąży nic o tym nie wiedziałaś nigdy też nie urodzisz tego
 dziecka ,ale jesteście szczęśliwi kochacie się i już nikt nie może was rozłączyć.
________________________________________________
Piękny nie? Ja płakałam jak pisałam.. Serio.. :* I jak Cysia?

sobota, 24 listopada 2012

Imagin z Louis'em

 Imagin z Louis'em 
Siedziałaś na balkonie i wpatrywałaś się w gwiazdy. Myślałaś o Louisie. Kochałaś go , ale nie wiedziałaś jak mu to powiedzieć. 
Usłyszałaś dzwonek swojego telefonu, spojrzałaś na wyświetlacz. To był Louis. Odebrałaś.
-Cześć Lou coś się stało, że dzwonisz o tej porze? - Ty
-Dzwonie żeby ci powiedzieć dobranoc moja psiapsiółeczko. - Lou
-Hehe. Dobranoc Lou kolorowych snów. - Ty
Obudził cię dzwonek do drzwi. Założyłaś szlafrok i kapcie. Otworzyłaś drzwi, twoim oczom ukazało się pięciu przystojniaków.
-Siemanko. Co ty robisz w szlafroku? [T.l] wiesz w ogóle która jest godzina? - Niall
-Wiem. Wejdźcie pójdę się ogarnąć i wracam do was. - Ty
Chłopcy rozgościli się w salonie. Ubrana zeszłaś na dół. Chłopcy biegali po całym domu.
-Pogrzało was? - Ty odparłaś ze śmiechem
-Nie. - 1D
 Lou podbiegł i wziął cię na ręce i pocałował w czoło.
-Słuchajcie może pójdziemy do kina? - Hazza
-Dobry pomysł [T.l] co ty na to? - Zayn 
-Okej- Ty
Poszliście na jakąś komedie. Po wyjściu z kina Niall, Zayn, Liam i Harry poszli. Zostałaś sama z Louis'em.
-[T.I] co powiesz na małą niespodziankę?
-Okej. Lubię niespodzianki. - Ty
 Lou zawiązał ci oczy czarną chustą. Szliście około 10 nimut. Na miejscu Lou zdjął ci chustę z oczu.
-Ale tu pięknie. -Ty
Byliście na jakimś wzgórzu, widok był piękny. Zobaczyłaś koc, a na nim koszyk.
-Chodź zjemy coś. -Louis
Wziął cię za rękę, usiedliście na kocu i zaczęliście jeść.
-Skąd znasz to miejsce? - Ty
-Przychodzę tu , gdy jestem smutny, albo jak mam jakiś problem. To miejsce mnie odpręża . - Louis
-Nie wątpię, że odpręża. Nie widziałam nigdy tak pięknego miejsca. -Ty
 przez chwilę siedzieliście w ciszy.
-[T.l] przyprowadziłem cię tu, bo jesteś moją przyjaciółką i postanowiłem, że musisz wiedzieć o tym miejscu - Przystojniak Lou
-Louis ja dłużej tak nie mogę. -Ty
Nie wiedziałaś jaka będzie jego reakcja, ale nie chciałaś już żyć w takim napięciu.
-Stało się coś?- Lou
-Nie. Ja cię kocham głuptasie. Kocham cię od dłuższego czasu, tylko nie wiedziałam jak ci to powiedzieć i... - Lou
 Louis przerwał ci namiętnym pocałunkiem.
-Nie mów nic [T.l] ja też cię kocham. Kocham odkąd cię  poznałem, myślałem że to tylko zauroczenie, ale nie to uczucie rosło z dnia na dzień.
Jesteś z Louis'em już 3 lata. Bardzo się kochacie. Jeździsz z chłopakami w trasy koncertowe. Macie szczęśliwe życie i jesteś pewna, że za niedługo
Lou poda ci rękę i oczywiście przyjmiesz. 
___________________________________________________
Sorki, że tak późno dodam ale nie umiałam nic wymyślić :)

wtorek, 20 listopada 2012

Imagin z One Direction


                             Imagin z 1D dla Soni, mojej bajbe! :D
 Tak w końcu nadszedł ten upragniony dzień. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Alicją wyjeżdżacie na 2 tygodnie do Londynu. Trochę się boicie. Nikogo tam nie znacie.
- Sonia pośpiesz się! Za godz. masz samolot! -  mama - Alicja już czeka!
- Musiałam jeszcze raz wszystko sprawdzić. Jestem już gotowa. Jedźmy! - Ty
- Gotowa na przygodę życia? - Ala
- Pewnie.! - Ty
 Bo jakiś 30 minutach dotarliście na lotnisko . Na szczęście nie było korków w mieście. Ledwo zdążyłyście na odprawę.
 Pożegnałyście się z mamami  i poszłyście do samolotu.
- My zawsze wszędzie musimy się spieszyć? - Ty
- Hahaha. Taki to nasz urok - Alicja
 Zajęłyście miejsca. Lot minął wam bardzo szybko. Gadałyście o tym jak fajnie byłoby spotkać wasz ulubiony zpespół One Direction i o wielu innych rzeczach.
 Kiedy już wylądowaliście serce zaczęło ci mocniej bić. Mimo to, że wszystko miałyście pewne i dokładnie zaplanowane to i tak bardzo się bałaś. 
Czekała już na was taksówka więc udałyście się do hotelu. Był przepiękny.
- Widzisz. Opłacało się zbierać tyle lat pieniądze żeby tu przyjechać. - Alicja
- Noooo...... - Ty 
To chyba sen! Weź mnie uszczypnij..Albo nie.. Jest pięknie. Niech tak zostanie.- Ty
 Rozpakowałyście się. Było już dość późno więc poszłyście spać. Nie wiedzieć czemu obudziłaś sięo 7:30.
Ale czułaś się wyspana więc poszłaś się ogarnąć i po 8 byłaś już gotowa.
 W czasie kiedy ty się ogarniałaś obudziła się twoja przyjaciółka. O 10 wyszłyście.. Pierwsze co postanowiłyście zrobić to pójść na zakupy.
 Chodziłyście po sklepach jakieś 5 godz. Ale zato nakupowałyście sobie masę ubrań. 
Zaraz potem udałyście się do Milk Shake City. Oczywiście kupiłyście Shake One Direction. 
jak obiecałyście innym Directionkom zrobiłyście twitcama w MSC .;) Naprawdę dużo osób was oglądało, co wam się nigdy jeszcze nie zdarzyło.
 W pewnym momencie chłopcy z One Direction dosiedli się do was nie widziałyście jak weszli..
 Siedziałyście z minami WTF?! jakąś minute, a dopiero potem ogarnęłyście, ze serio się do was dosiedli..
- Yyy przepraszamy, że nie spytaliśmy, ale możemy się dosiąść - Liam
- jaaasneee - Ty&Alicja
- Niall jestem :) - Blądyn
- A ja Harry - Loczek
- Liam jestem, miło mi- Liaś 
- a Ja Zayn a to Louis .- Muzłumaninek
- wiemy. - Ty
 - Ja jestem Sońka, a to jest moja przyjaciółka Alicja.
- Miło nam - 1D chórem
- Nam teeż. - powiedziała twoja przyjaciółka.
 - dacie nam swoje autografy..? - Alicja - wyciągnęła wasze płyty 
- jesteście naszymi fankami? - Zayn
- Pewnie, że podpiszemy . -Louis
- Tak Directionki z Polski. - Ty
 Podpisali wam płyty i zaraz po tym spytał Liam
- Co robicie ?- Liam 
- A twitcama. Obiecałyśmy, ze jak tu będziemy to zrobimy. - Ala
- Ej Alicja patrz ile nas ogląda!. Łał aż 50 000 . Pewnie dzięki chłopakom - Ty
- Łaaał. - Ala
- Może do nas dołączycie? - Ty
- Pewnie! - Blądasek
  Długo jeszcze siedzieliście w MSC i świetnie się bawiliście. Później chłopacy zaprosili was do siebie tam dalej się wygłupialiście. 
 Następnego dnia odprowadzili was po Londynie.  te dwa tygodnie były najwspanialszymi dniami waszego życia.
 W dzień wyjazdu chłopcy obiecali, ze was odwiedzą. 
Kiedy już byłyście w Polsce to jak obiecali  pare razy was odwiedzili, a gdy skończyłyście 20 lat przeprowadziłyście się na stałe do Londynu. 
Byłyście najlepszymi przyjaciółmi!
______________________________________ 
Bejb Sonia jak ci się podoba? :D

poniedziałek, 19 listopada 2012

Imagin z Niall'em


                                           Imagin z Niall'em
Byłaś na spacerze z mamą, tatą i siostrą. Byliście szczęśliwi i nic wam nie brakowało. Wszystko szło jak po twojej myśli. cieszyłaś się, bo dziś miałaś
dobre kontakty z siostrą jak nigdy. Twoja siostra Marta miała 19 lat, ty miałaś 17. Mieszkaliście w ubogim miasteczku Mulingar w Irlandii.
Miałaś najlepszego przyjaciela Niall'a. Ten to miał talent! Piękny głos i zarąbiste włosy! Był blądynem ale nie prawdziwym, bo się zafarbował.
On cię uważał za przyjaciółkę ale ty go chciałaś za kogoś więcej. Nie chcialaś zepsuć waszej przyjaźni dlatego się ukrywałaś, że ci się on podoba.
Nialler z wszystkiego ci się zwierzał i rozmawialiście na przerwie:
- Słuchaj wiem, że nie mam takiego super głosu ale chcę się spytać czy mam iść do X Factor? - Niall
- No ty się jeszcze pytasz?!- Ty
- Pójdę pod jedym warunkiem.- Niall
- Tak? O co chodzi? - Ty
- Jeżeli za tydzień ( bo jest wtedy przesłuchanie) pójdziesz ze mną i moją rodziną na casting?- Niall
- Jasne, że tak! - Ty
- No to super.- Niall
Mineło kilka dni. Nadszedł dzień kiedy miałaś iść z Niall'em i jego rodziną na casting. 
Niall zaśpiewał swoją piosenkę "So sick" i wszystkim się spodobało. Jury Simon Cowell powiedział, że byłby dosytkonały do czterech innych chłopaków
czyli Zayn'a, Liam'a, Harr'ego i Louis'a.
Wracając do końca występu Niall, przeszedł dalej! Wybiegł do nas i mnie pocałował w policzek! Był bardzo szczęśliwy, ja się cieszyłam z nim.
Po występie ten jury Simon połączył Zayn'a, Liam'a, Louis'a i Harre'go no i oczywiście Niall'a w cały zespół! Myśleli bardzo długo nad nazwą.
W końcu wymyślił nazwę Harry! Nazywali się One Direction czyli Jeden Kierunek! 
W durgiej edycji śpiewali My Life Would Suck Without You. Oczywiście ślicznie im to wyszło!
Przeszli od 1 do 7 występów...
Niestety 7 występ to już był koniec... I tak zajeli 3 miejsce!
Harry zaczął płakać i Louis go przytulił. Wszyscy płakali. Niestety kiedyś nadchodzi koniec...
Ja wybiegłam na scene:
- Niall kochanie nie martw się!- Ty
Niall zapłakany: um.. Dobrze...
Wszyscy wyszli i rozmawialiśmy
- Louis! Kochanie! Przytul mnie baby! :* - Hazza
- NIE! TAM JEST... KEVIN! KEVIN! CZY TO TY?! AAAAA! MÓJ KEVIN!!! NIE LEĆ! KEVIN.. :( - Lou
- Dobra nie martwcie się! Jesteście zespołem!- Ty
- Tak właśnie!- Zayn
- Bądźcie szczęśliwi, że Simon jest taki wspaniały- Ty
- A ty jesteś naszą menagerką!- Liam
I tak zostałaś menagerką 1D. 
Teraz pomagasz chłopaką w ciężkich chwilach i jesteś również ich stylistką! Twoja rodzina jest teraz szczęśliwa i ich bardzo często odwiedzasz!
____________________________________________
Krótkie ale na temat!